TOP

Obudź w sobie WDZIĘCZNOŚĆ

Udostępnij wpis:

Wdzięczność pojawia się jako ważne zagadnienie niemal we wszystkich świętych księgach. Sławili ją najważniejsi mędrcy i filozofowie. Współcześnie zajmują się nią także psychologowie, którzy sprawdzają, czy może ona wpłynąć na zdrowie i samopoczucie. Ponieważ szereg badań daje pozytywne odpowiedzi, dużo mówi się o praktyce wdzięczności i o tym, by ją pielęgnować.

Czy to szczególne uczucie można w sobie budować i wzbudzać, czy raczej pojawia się ono spontanicznie? Czy wdzięczność może stać się – jak to ujął Cyceron – cnotą, czyli cechą charakteru? Okazuje się, że może i warto świadomie ją rozwijać. Choć na początku swojej praktyki możesz czuć się co najmniej dziwnie, to w efekcie wdzięczność może zacząć Cię przepełniać i stać się jedną z najbardziej wspierających emocji tudzież cnót.

Dlatego też coraz częściej jesteśmy zachęcani do tego, by – jak to mówią specjaliści od life coachingu – regularnie ćwiczyć „mięsień wdzięczności w swojej mentalnej siłowni”.

Po co ćwiczyć wdzięczność?

Szczęście leży w nas samych i ma subtelną naturę. Wielu z nas, pomimo jogicznych praktyk, nie udaje się zachować pełnej obecności w każdej chwili. Przez większość czasu towarzyszy nam przepływ mniej lub bardziej uświadomionych myśli, ocen i emocji. Jakie one są? Jak reagujemy na rzeczywistość, w której jesteśmy i którą – chcąc nie chcąc – budujemy?

To są jedne z najważniejszych pytań, które mogą pomóc przyjrzeć się stanom towarzyszącym nam w głównej części życia – czyli w codzienności. Dla wielu jest ona największym testem, a nawet „poligonem” dla naszej praktyki. Pojawiają się w niej nasze najczęstsze myślowe i emocjonalne nawyki.

O tym, by rozwijać w sobie umiejętność pozytywnego przyjęcia rzeczywistości, przypomina druga nijama – SANTOSZA. Krótko opisuje ją Leon Cyboran we wstępie do Jogasutr Patańdżalego: „polega na ćwiczeniu się w stanie zadowolenia niezależnie od sytuacji i niewybieganiu pragnieniami naprzód”. Zatem jest to akceptacja obecnego stanu rzeczy. Dobrze jest, jeśli towarzyszy nam w nim pogoda ducha, a wdzięczność w jej budowaniu może być bardzo pomocna.

Przenosząc to na prozę życia, warto zadać sobie kolejne pytania: czy istnieją sprawy, którymi bezustannie się zadręczasz i czy nie byłoby lepiej pogodzić się z nimi, szczególnie jeśli nie masz na nie realnego wpływu? Czy nie zdarza Ci się gonić za perfekcją lub celem? Może przez to, w pewnych aspektach, wypierasz obecną rzeczywistość? Czy uporczywie czekasz na moment, kiedy np. podniesiesz jakość swojego życia albo gdy wreszcie w pełni rozpuścisz złość, irytację, żądzę czy potrzebę oceniania? W wielu sytuacjach towarzyszy nam palące oczekiwanie i poczucie, że rzeczywistość zawsze może być lepsza. Poniekąd jest to prawda, ale kluczem jest sposób jej zrozumienia i przyjęcia. Na pierwszym planie najczęściej widzimy to, co powinno wyglądać lepiej i inaczej.

Praktyka wdzięczności jest sposobem na odwrócenie uwagi od niedoboru. Rozwijając ją, możesz odkryć obfitość i obecność pozytywnych, ważnych zjawisk oraz osób – choć te są nieidealne, ale z pewnością są wystarczająco dobre i czemuś służą. Dzięki takiemu podejściu możesz docenić obecny stan rzeczy, zobaczyć, jak wiele już masz.

Takie nastawienie może pomóc przejść przez trudności życiowe lub przykre rozstania. Pozwala spojrzeć na nie z większą łagodnością i przyjąć je jako lekcje. To dodaje nadziei i zachęca do poszukiwania rozwiązań. Przekonanie, że przykrości, które nas spotykają, to pech czy okrutny los, tylko pogłębia marazm. Człowiek może stracić dobytek, rodzinę, zdrowie, kulturę, może wiele wycierpieć. Ale nawet gdy coś traci, cały czas posiada wiele. Żyje dalej, zachowując zmysły, ciało, umysł i duszę. Te dają kontynuację i pewnego rodzaju wolność.

Nawet w trudnych sytuacjach oddech pozostaje z nami. Jeśli uda nam się zakorzenić uwagę w nim oraz w tym, co jest obecne – możemy za to odczuwać wdzięczność. Choć brzmi to prozaicznie, to czy kiedykolwiek doceniałeś zdrowie, dostatek, bycie w bezpiecznym miejscu czy dobre relacje z innymi? Nawet fakt, że wstajesz z łóżka o własnych siłach czy w obecności bliskich, jest wart docenienia. Są to jedynie przykłady. Poszukaj swoich, szczerze za nie dziękując. Taka praktyka może dać wiele radości i pogody ducha w codzienności, a w obliczu trudności – przynieść wzmocnienie. Znakomicie wyrażają to słowa D. Steindl-Rast:


„W codziennym życiu wyraźnie widać, że to nie szczęście czyni nas wdzięcznymi, lecz wdzięczność – szczęśliwymi”.


Maha Ghosanandana powiedział: „Jeśli nie umiemy być szczęśliwi pomimo trudności, ile znaczy nasza duchowa praktyka?”

Jak praktykować wdzięczność?

Załóż dzienniczek wdzięczności. Każdego dnia poświęć kilka minut, by wypisać osoby i zjawiska, które są obecne i za które dziękujesz. Niech będzie ich minimum 5, a im więcej, tym lepiej. Odnajdywanie ich da Ci nowe spojrzenie nawet na najbardziej zwyczajne sprawy, jak np. spożycie dobrego posiłku czy złapanie autobusu, który już odjeżdżał. Wyniki badań dr. Roberta Emmonsa pokazują, że u osób, które prowadziły takie zapiski przez min. 10 tygodni, poczucie szczęścia wzrosło aż o 25%. Dodatkowo ci, którzy prowadzili dzienniczek tuż przed zaśnięciem, dzięki temu zasypiali szybciej, sen był lepszej jakości, a rano czuli się bardziej wypoczęci.

Narysuj swoją mandalę wdzięczności. Uwzględnij w niej osoby, wydarzenia, rzeczy, które doceniasz. Te z teraźniejszości i przeszłości. Taka wizualna forma może być szczególnie pomocna na początku, kiedy zaczynasz odnajdywać wdzięczność i uświadamiać ją sobie. Daj się porwać temu symbolicznemu procesowi, niezależnie od umiejętności plastycznych.

Napisz list wdzięczności. Skieruj go do osoby, którą chciałbyś szczególnie docenić. Ujmij w nim, jak bardzo jesteś wdzięczny za obecność, zaangażowanie i pomoc, które ci daje aktualnie (oraz dawała w przeszłości). Podkreśl wszystkie ważne zalety tej osoby jako człowieka, odnajdując to, co w nim najlepsze.

Medytacja wdzięczności. Siedząc wygodnie, np. w siadzie skrzyżnym, po wzięciu kilku długich wdechów i jeszcze dłuższych wydechów, rozpocznij praktykę wdzięczności. Może ona brzmieć następująco:


Dziękuję rodzinie za bliskość i miłość, jakiej doświadczam. Dziękuję Wszechświatowi (Rzeczywistości, Bogu) za bezpieczeństwo i zdrowie, których doświadczam. Dziękuję sobie za podjęty wysiłek.


Stwórz własne wyrażenia i podziękowania. Warto jest określić, do kogo i za co są one kierowane. Pamiętaj, że nie chodzi tu o mechaniczne ich recytowanie, tylko o to, by pozwolić sobie na prawdziwe odczucie. Dlatego każde zdanie możesz powtórzyć tyle razy, ile potrzebujesz, aby je poczuć. Jeśli chcesz tę praktykę spotęgować, możesz ułożyć dłonie w okolicy serca.

Podziękowania od samego rana. Rano, gdy się budzisz, umysł jest dość wyciszony i przez to szczególnie podatny na myśli, które do niego kierujemy. Jest to dobry moment, by rozpocząć dzień od podziękowań. Kiedy jeszcze ze spokojem leżysz w pościeli, wielokrotnie powtórz po cichu np. dziękuję za dobry sen, dziękuję za to, że wstaję, dziękuję za ten dom… (dodaj własne).

Spontaniczne podziękowania. W każdej chwili możemy również znaleźć w sobie wdzięczność za to, co dzieje się na bieżąco.

Warto podkreślić, że rozwijanie wdzięczności wymaga wewnętrznej dyscypliny oraz odpowiedniego zrozumienia. Regularna praktyka wdzięczności otwiera serce oraz buduje poczucie spokoju, które może objąć również i ciało. Po pewnym czasie będzie to odczuwalne w trakcie praktyki jogi. Niektóre napięcia mogą powoli odpuszczać, a inne przestaną się zagnieżdżać.

Powodzenia!

Autorka: Justyna Siemiątkowska – nauczycielka jogi oraz absolwentka dietetyki. Prowadzi poradnię dietetyczną i zajęcia jogi w podwarszawskich Starych Babicach. Aktualnie studiuje psychologię w SWPS. www.wita-joga.pl


Artykuł pochodzi z magazynu Yoga & Ayurveda, który można znaleźć TUTAJ.
Magazyn dostępny również w wersji on-line TUTAJ.

Zostaw komentarz